Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział III
Zuzka była bałaganiarą. Lalusiom ten stan rzeczy bardzo odpowiadał. Bez przeszkód mogły poruszać się po mieszkaniu, a gdy zjawiali się Mama, Tata czy Zuzka, spokojnie udawać, że leżą na półce w łazience. I to nie dlatego, że przed chwilą próbowały uczesać się jedną ze szczotek do zębów, ale dlatego, że zostawiała je tam Zuzka.
Któregoś dnia dziewczynka wpadła do swojego pokoju, porwała z podłogi plecak, z półki wzięła kauczukową piłkę i pudełko kolorowej kredy, zakręciła się jak fryga, rzuciła coś szarego na biurko i wypadła z pokoju.
- To co dziś robimy? - spytała Różyczka i zeskoczyła z półki. - Może wyprawa do łazienki? Powąchamy mydła...
- Ja wybieram się do piwnicy - powiedziała Duża. - Słyszałam, że są tam bardzo ciekawe rzeczy. Jakieś takie urządzenia, które nie potrzebują prądu...
W tym momencie Pucka pisnęła przestraszona:
- Coś się rusza! Tam, na biurku! - Schowała się za doniczką z bluszczem.
- Pewnie Wera przyszła, albo Kleofas się obudził. Zasypia w najróżniejszych miejscach - mruknęła Żabka i ruszyła za Dużą, która już wychodziła z pokoju.
- To coś innego - szepnęła Różyczka i też schowała się za doniczką. - Coś zupełnie innego. To coś jest duże i szare...
- Sprawdzę - westchnęła Duża. - A potem wybiorę się na wyprawę do piwnicy. Żabka, idziesz ze mną?
- Pewnie - przytaknęła Żabka. - Dziewczyny, a wy?
- My tu poczekamy - odezwała się szeptem Różyczka, a Pucka tylko kiwnęła głową, bo ze strachu nie mogła mówić.
- Pewnie, jakżeby inaczej - mruknęła Duża i podeszła do biurka. - Hej, hej, jest tam ktoś?
- Ja jestem. Ja... - zaszeptało coś na blacie.
- Aaa! - wrzasnęły przerażone Pucka i Różyczka. - Aaa! - I zrzuciły doniczkę na podłogę.
- Co robimy? - Duża szepnęła w popłochu do Żabki. - Uciekamy?
Zanim Żabka zdążyła odpowiedzieć, z biurka na podłogę spłynęło coś szarego, wielkiego, a nim przestraszyła się na dobre, usłyszała:
- Mam na imię Szaruch. Dzień dobry.
- Dzień dobry - powiedziały chórem Duża i Żabka.
- Wyglądasz jak ogromna chustka do nosa - pisnęła Różyczka, wychylając się zza doniczki. - Jestem Różyczka.
- Albo takie mniejsze prześcieradło - dodała Pucka.
- Jestem szalem - powiedział Szaruch. - Miałem iść z Zuzką na wycieczkę, ale o mnie zapomniała. I dobrze. - Ziewnął. - Jestem zmęczony. Wczoraj byłem w szkole, na angielskim, na zakupach... - Znowu ziewnął.
- Na zakupach?! - wrzasnęła uradowana Różyczka. - Oj, opowiedz, opowiedz... Mam tyle pytań...
- Rozmów o ciuchach nie przeżyję - szepnęła Duża do Żabki. - Idziemy do piwnicy.
- Ja z wami. - Szaruch musiał mieć dobry słuch. - Nie cierpię zakupów, nie cierpię rozmów o tym. Idziemy. Tylko szybko. Ta Różyczka zaraz tu będzie. Szykuje się do zjazdu po firance.
c.d.n.
tekst: Beata Ostrowicka
ilustracje: Iwona Cała
Ryba to czy nie? - komiks
Jak to możliwe, żeby ryba nie umiała pływa? Chcecie wiedzieć? Koniecznie przeczytajcie komiks.
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział...
Od pewnego czasu lalusie kłóciły się ze sobą o drobiazgi, obrażały o byle co. Lalki i Miś Kleofas mieli już tego...
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział...
Lalusie przebierały nóżkami co sił. Biegły z górki, za nimi na sankach nadciągał Kleofas. Jego pasiasty szalik...
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział XI
Lalusie siedziały na parapecie i z zazdrością patrzyły na Kleofasa, który stał przed lustrem i wiązał na szyi muszkę w...
Nogi stonogi - komiks
Czy łatwo się zorientować w kwestii nóg, gdy jest się stonogą? Zobaczcie i przeczytajcie sami!
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział X
Lalusie, już w piżamach i koszulach nocnych, leżały pod kocykiem na wielkiej poduszce, która służyła im za posłanie, i...




