Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział VI
- Tak tu siedzimy i nudzimy się - szeptała Lalka Katarzyna Maria Dwojga Imion, kręcąc w palcach czarne loki ozdobione kokardami - tyle zobaczę, ile mnie Zuzia weźmie do parku. A ostatnio zabiera mnie tam coraz rzadziej.
- Oj, to prawda - przytaknął Kleofas i poprawił niewielką poduszkę pod łebkiem. Na drugiej, trochę większej, trzymał pupę i łapki. - Teraz Zuzkę interesują rolki i rower.
- A ja tak lubię podróże - wzdychała Lalka. - Jestem do nich stworzona.
- Ja też - powiedział Kleofas. - Mogłabyś podać mi jeszcze jedną poduszkę? Jest w kołysce Amelki.
- Nawet Różyczka i pozostałe Lalusie wybrały się na spacer. Zapakowały ciastka, wodę, okulary przeciwsłoneczne i hajda! do ogrodu - mówiła szybko Katarzyna Maria Dwojga Imion. - A my tu siedzimy i nudzimy się - powtórzyła.
- Ja to raczej leżę - zauważył Kleofas. - To co? Skoczymy do ogrodu? Hajda?
- Oczywiście. - Katarzyna Maria Dwojga Imion podniosła się z wiklinowego fotelika, w którym siedziała. - Tylko wezmę parę drobiazgów. Ale najpierw sprawdzę, jaka jest pogoda.
Lalka wdrapała się na parapet i spojrzała w kierunku ogrodu. Różyczka i Pucka opalały się na kolorowym kocu, Duża siedziała na drzewie, majtała sznureczkowymi nogami, a Żabka i Wera biegały po trawie.
- Kleofas, zaraz idziemy. Dosłownie zaraz. - Zeskoczyła z parapetu i podeszła do kątka z zabawkami. - Tylko znajdę plecak.
- Jasne - wymamrotał Kleofas, a po chwili już smacznie chrapał.
- Zabierz parasol, tak na wszelki wypadek - poradziła lalka Julia.
- O, słusznie - przytaknęła Katarzyna Maria Dwojga Imion. - I może jeszcze pelerynę? Gdybym zgubiła parasol - wyjaśniła, widząc zdziwioną minę Julii.
- To może jeszcze kurtkę z kapturem? Gdybyś zgubiła pelerynę? - zaproponowała Julia.
- O słusznie, słusznie - ucieszyła się Katarzyna Maria Dwojga Imion, a Julia nie mogła się nadziwić, że to, co powiedziała jako żart, zostało potraktowane poważnie.
Kiedy peleryna, parasol i kurtka były już zapakowane do plecaka, wyniknęła kwestia znalezienia walizki (tej w kwiatki, dużej), bo dwie pary okularów przeciwsłonecznych, (gdyby się jedne zgubiły) nie chciały się zmieścić.
Do walizki Katarzyna Maria Dwojga Imion zapakowała jeszcze krem, ciepły sweter, bo przecież się może ochłodzić, zieloną sukienkę, gdyby czerwona się ubrudziła, a zapasowa żółta zgubiła, grzebień, parę kokard, kilka spinek do włosów, dwa kapelusiki słomkowe oraz nici i plastry - tak na wszelki wypadek.
- To jestem gotowa - zawołała i rozejrzała się dookoła. Kleofas nadal spał, co było raczej normalne, ale spała też Julia. - Co się dzieje? - Katarzyna Maria Dwojga Imion, obudziła Julię. - Chora jesteś?
- Nie, wszystko w porządku. Jest późny wieczór. Nie zauważyłaś? - ziewnęła Julia.
- Jakoś nie. A rzeczywiście, ciemnawo jakoś. To nic. Teraz spać, a jutro od rana hajda! do ogrodu. Tylko dopakuję jeszcze parę drobiazgów.
c.d.n.
tekst: Beata Ostrowicka
ilustracje: Iwona Cała
Ryba to czy nie? - komiks
Jak to możliwe, żeby ryba nie umiała pływa? Chcecie wiedzieć? Koniecznie przeczytajcie komiks.
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział...
Od pewnego czasu lalusie kłóciły się ze sobą o drobiazgi, obrażały o byle co. Lalki i Miś Kleofas mieli już tego...
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział...
Lalusie przebierały nóżkami co sił. Biegły z górki, za nimi na sankach nadciągał Kleofas. Jego pasiasty szalik...
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział XI
Lalusie siedziały na parapecie i z zazdrością patrzyły na Kleofasa, który stał przed lustrem i wiązał na szyi muszkę w...
Nogi stonogi - komiks
Czy łatwo się zorientować w kwestii nóg, gdy jest się stonogą? Zobaczcie i przeczytajcie sami!
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział X
Lalusie, już w piżamach i koszulach nocnych, leżały pod kocykiem na wielkiej poduszce, która służyła im za posłanie, i...




