Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział VII
Różyczka, Pucka, Żabka i Duża wybrały się na wakacje - pod krzak agrestu, obok piaskownicy, w której Zuzka bawiła się, gdy była młodsza. Rozstawiły namiot zrobiony z kawałka starego kocyka, który podarowała im lalka Julia, wbiły parasolkę w ziemię - to na wypadek, gdyby promienie słońca były za mocne - i zaczęły planować.
- Najpierw zrobimy zamek z piasku - zaproponowała Duża i pomachała plastikową łyżeczką, którą znalazła kiedyś w kącie pokoju. - Potem ewentualnie drugi. Większy i ładniejszy od pierwszego.
- Ja to bym chciała popływać - westchnęła Żabka. - Tylko nie bardzo wiem gdzie.
- W misce Azora - mruknęła Różyczka i poprawiała kokardy we włosach. - Tu nie ma żadnej rzeki, morza ani oceanu.
- Właśnie - przytaknęła Pucka. - Ja zamierzam się wyłącznie opalać.
Zanim Duża zdążyła dodać, że jeszcze chciałaby wybrać się na spacer, a raczej wyprawę do pobliskiego lasku, o którym Wera mówiła, że można w nim spotkać wiewiórki, sroki i rodzinę krasnoludków, niebo zakryło się ciemnymi chmurami.
- To nic! - powiedziała dziarsko Różyczka. - Wiatr je przewieje i od jutra będziemy się opalać i opalać. To co? Teraz chyba pójdziemy spać.
Lalusie weszły do namiotu. Ułożyły się na poduszce, którą podarował im Kleofas, przykryły ręcznikiem i próbowały zasnąć. Jakoś żadnej się nie udawało. A to za bardzo szumiało, a to coś szurało w pobliskich krzakach, a to coś pohukiwało na drzewie. Poduszka była za miękka, a ręcznik za ciężki. I cały czas grzmiało.
- Chcę do domu - jęknęła w pewnej chwili Pucka.
- Nic z tego - powiedziała twardo Duża. - Nie uda nam się nocą wejść do domu. Wszystko jest pozamykane.
- Na pewno nie zasnę - jęczała nadal Pucka.
- Zaraz przejdzie - ziewnęła Różyczka.
I naraz błysnęło, zagrzmiało, jeszcze raz błysnęło, a potem rozpadało się na dobre.
- Aaa! - wrzasnęła Pucka i zanurkowała pod poduszkę. - Boję się burzy.
- Ja też! - Żabka poszła w ślady Pucki.
- Co robimy? - Różyczce szczękały żeby. Nie wiedziała, czy ze strachu, czy z zimna.
I naraz w namiocie zalśniły czyjeś ślepia.
- Miua! Może dość już tego marznięcia i moknięcia? - spytała Wera. - Nie macie ochoty wrócić do domu?
- Mamy! - wrzasnęły razem lalusie.
- Ale przecież cały pozamykany - pisnęła Różyczka.
- Cały - przytaknęła Wera. - Miau... Z wyjątkiem mojego kociego wejścia w drzwiach. Zapraszam. Za mną. Miau. Gęsiego.
c.d.n.
tekst: Beata Ostrowicka
ilustracje: Iwona Cała
Ryba to czy nie? - komiks
Jak to możliwe, żeby ryba nie umiała pływa? Chcecie wiedzieć? Koniecznie przeczytajcie komiks.
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział...
Od pewnego czasu lalusie kłóciły się ze sobą o drobiazgi, obrażały o byle co. Lalki i Miś Kleofas mieli już tego...
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział...
Lalusie przebierały nóżkami co sił. Biegły z górki, za nimi na sankach nadciągał Kleofas. Jego pasiasty szalik...
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział XI
Lalusie siedziały na parapecie i z zazdrością patrzyły na Kleofasa, który stał przed lustrem i wiązał na szyi muszkę w...
Nogi stonogi - komiks
Czy łatwo się zorientować w kwestii nóg, gdy jest się stonogą? Zobaczcie i przeczytajcie sami!
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział X
Lalusie, już w piżamach i koszulach nocnych, leżały pod kocykiem na wielkiej poduszce, która służyła im za posłanie, i...




