Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział VIII
Lalusie smętnie siedziały na parapecie i smętnie machały sznureczkowymi nogami. Po niebie pędziły ciemne, postrzępione chmury, zanosiło się na deszcz, a przede wszystkim na skwaszone miny, bo lalusie zaplanowały na dziś wycieczkę do ogródka. Miały dojść aż do strumyka.
- Nie wiem, co będziemy robić w domu - narzekała Różyczka. - To znaczy wiem. Będziemy się nudzić.
- Oj, wcale nie musimy - powiedziała wcale radośnie Żabka. - Możemy urządzić sobie wspaniałą, cudowną.... no... eee.
- Karuzelę na żyrandolu? - podpowiedziała Pucka i zeskoczyła z parapetu.
- Zabawę w chowanego? - wtrąciła Duża i poszła w ślady Pucki. Za nią pozostałe lalusie.
- Myślałam raczej o czymś niezwykłym - westchnęła Różyczka. - W domu na pewno nie będzie niczego takiego.
- A co byś powiedziała na niezwykłą... morską kąpiel? - spytał naraz miś Kleofas. Leżał na stercie poduszek i drapał się po pękatym brzuszku.
Cztery lalusie, jak na zawołanie, zaczęły radośnie piszczeć. Kleofas westchnął, stoczył się na dywanik, przeciągnął się i wydreptał z pokoju.
- Idziemy za nim! - wrzasnęła Żabka. - Szybko! Szybciutko! Kleofas! Co tam robisz?
- Przecież muszę wszystko przygotować! - zawołał miś gdzieś z głębi domu. - Ludzi nie ma, wyszli z domu. Mamy spokój.
Lalusie odnalazły Kleofasa w przedpokoju. Toczył w stronę łazienki słoik z czymś białym.
- To sól - wyjaśnił zasapany. - Zapraszam do łazienki. Albo nie, jeszcze nie. Dziewczyny, przynieście z pokoju muszelki. Katarzyna Maria Dwojga Imion wie, gdzie są schowane.
Po chwili lalusie i Katarzyna Maria Dwojga Imion, z woreczkiem pełnym białych muszelek, pojawiły się w łazience.
- Jeszcze przyjdzie Julka. Tylko szuka kostiumu kąpielowego - wyjaśniła Duża. - O, cała wanna wody! - ucieszyła się.
- I to morskiej - Kleofas wskazał na pusty słoiczek. - Jeszcze tylko wrzucę do naszego morza muszelki i gumową kaczkę Zuzki...
- Nie ma fal - skrzywiła się Różyczka. - Co to za morze?
- Spokojne. Na razie - odparł Kleofas. - Gdy zaczniemy wszyscy pływać, to będą fale aż pod sufit... No, tak, Żabka już w wodzie - uśmiechnął się. - I jak?
- Woda nie za zimna, nie za ciepła - mówiła Żabka. - Taka w sam raz do pływania. Ojej, ona jest słodka! Kleofas! Pomyliłeś słoiki!
kliknij, aby powiększyć obrazek
c.d.n.
tekst: Beata Ostrowicka
ilustracje: Iwona Cała
Ryba to czy nie? - komiks
Jak to możliwe, żeby ryba nie umiała pływa? Chcecie wiedzieć? Koniecznie przeczytajcie komiks.
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział...
Od pewnego czasu lalusie kłóciły się ze sobą o drobiazgi, obrażały o byle co. Lalki i Miś Kleofas mieli już tego...
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział...
Lalusie przebierały nóżkami co sił. Biegły z górki, za nimi na sankach nadciągał Kleofas. Jego pasiasty szalik...
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział XI
Lalusie siedziały na parapecie i z zazdrością patrzyły na Kleofasa, który stał przed lustrem i wiązał na szyi muszkę w...
Nogi stonogi - komiks
Czy łatwo się zorientować w kwestii nóg, gdy jest się stonogą? Zobaczcie i przeczytajcie sami!
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział X
Lalusie, już w piżamach i koszulach nocnych, leżały pod kocykiem na wielkiej poduszce, która służyła im za posłanie, i...



