Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział X
Lalusie, już w piżamach i koszulach nocnych, leżały pod kocykiem na wielkiej poduszce, która służyła im za posłanie, i jakoś nie mogły zasnąć. Przewracały się z boku na bok, wygładzały kocyk, poduszkę, liczyły barany... wszystko na próżno. Sen nie nadchodził, a one tylko ziewały. Zegar w kuchni tykał, Kleofas pochrapywał na swojej poduszce, na niebie błyszczał księżyc i gwiazdy.
- Idę czytać. - Duża zeskoczyła na dywanik. - Zuzka dostała nowe książeczki.
- Jak chcesz czytać po ciemku? - Żabka niby jeszcze leżała, rączki trzymała grzecznie na kocyku, ale sznurkowe nóżki już szły za Dużą. - Przecież nie możemy się ujawnić - wyszeptała i stanęła obok Dużej.
- To poczytam jutro rano. - Duża poprawiła piżamę. - Ej, a wy co? Zostajecie? - Popatrzyła na Różyczkę i Puckę, które kokosiły się na poduszce.
- Oczywiście. - Różyczka ziewnęła, ale nie szeroko, jak Żabka czy Zielona, tylko delikatnie. - Spróbujemy zasnąć - powiedziała i zamknęła oczy.
- A wy macie jakieś plany? - pisnęła Pucka.
- Idziemy na nocny spacer - szepnęła Duża. - Za mną.
- Ja też! Ja z wami. - Pucka przeskoczyła przez Różyczkę i stanęła obok Laluś. - To dokąd?
- Byle dalej stąd - jęknęła Różyczka. - Czuję, że zaraz zasnę. I pamiętajcie - przypomniała surowo. - Bądźcie cicho.
Trzy Lalusie, gęsiego, pomaszerowały najpierw do kuchni. Znalazły na stole talerz z ciastkami i wspólnie schrupały jedno. Potem wypiły pół szklanki soku, o mało nie rozbijając przy tym szklanki. W łazience wąchały kremy mamy Zuzki i uczesały się grzebieniem taty. Potem wróciły do kuchni i schrupały drugie ciastko. W dużym pokoju pooglądały gazety i kolekcję filiżanek.
- Dom w nocy wygląda zupełnie inaczej - zauważyła w pewnej chwili Pucka. Znowu były w kuchni. Kończyły trzecie ciastko. - Jednak wolę ten dzienny.
- Ja też - przytaknęła Duża i szeroko ziewnęła. - Wracamy?
- Chwileczkę. - Żabka chrupała jeszcze swój kawałek ciastka. - Już, możemy iść. Różyczka pewnie dawno śpi na miękkiej poduszcze... - mówiła coraz niewyraźnej - a my tu na twardym stole, bidusie... Aaa - ziewnęła, oparła się o Puckę i... zasnęła.
- Oj, oj - jęknęła Pucka i też usnęła.
Duża chciała powiedzieć, że muszą przecież wracać, ale zamiast tego chrapnęła raz i drugi, tak że nie powstydziłby się tego Kleofas.
Następnego dnia rano, gdy mama znalazła lalusie w kuchni, była przekonana, że to Zuzka je tam zostawiła. Z kolei dziewczynka zupełnie tego nie pamiętała.
Kiedy wszystkie lalusie były już w pokoju, Różyczka urządziła im awanturę o to, że są nieodpowiedzialne. Skruszone Pucka, Duża i Żabka obiecały, że już nigdy nie powędrują na żaden nocny spacer po domu. Chyba, że... z Różyczką, która jest Odpowiedzialną Lalusią.
c.d.n.
tekst: Beata Ostrowicka
ilustracje: Iwona Cała
Ryba to czy nie? - komiks
Jak to możliwe, żeby ryba nie umiała pływa? Chcecie wiedzieć? Koniecznie przeczytajcie komiks.
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział...
Od pewnego czasu lalusie kłóciły się ze sobą o drobiazgi, obrażały o byle co. Lalki i Miś Kleofas mieli już tego...
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział...
Lalusie przebierały nóżkami co sił. Biegły z górki, za nimi na sankach nadciągał Kleofas. Jego pasiasty szalik...
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział XI
Lalusie siedziały na parapecie i z zazdrością patrzyły na Kleofasa, który stał przed lustrem i wiązał na szyi muszkę w...
Nogi stonogi - komiks
Czy łatwo się zorientować w kwestii nóg, gdy jest się stonogą? Zobaczcie i przeczytajcie sami!
Nieznane przygody Mikołajka - Tapety
Jeśli lubicie Mikołajka i jego przygody, teraz możecie mieć tapetę z ulubionym bohaterem na swoim ekranie. Wystarczy kliknąć i...




