Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział XIII
Od pewnego czasu lalusie kłóciły się ze sobą o drobiazgi, obrażały o byle co. Lalki i Miś Kleofas mieli już tego wszystkiego serdecznie dość.
- Jeśli coś się nie zmieni, to się wyprowadzę - sapał Kleofas i z wściekłością klepał łapką w poduszkę, na której leżał.
- Przejdzie im... - Lalka Julka uśmiechnęła się pocieszająco do niego.
- Ale nigdy się tak nie zachowywały. - Kleofas przyciągnął do siebie kolejną poduszkę i zaczął sobie mościć legowisko. - Zawsze były takie... milusie.
- Przejdzie im - powtórzyła Julka.
Ale już się nie uśmiechnęła, tylko skrzywiła, gdy usłyszała kłótnię laluś, dobiegającą z drugiego pokoju:
- Nic do mnie nie mów!
- A ty na mnie nie patrz!
- Nie rób takich min!
Kleofas westchnął.
- Zaczynam się pakować - wyszeptał teatralnym szeptem. - Gorzej być nie może...
- A ty, Różyczka, jesteś... brzydalka! - wrzasnęła naraz Żabka i przebiegła pędem w kierunku kuchni.
- Jednak może. - Lalka Katarzyna Maria Dwojga Imion była wstrząśnięta. - Co robimy?
- Ja się pakuję, tak jak mówiłem.
- Lalusie! Do mnie! - krzyknęła naraz Julka i podeszła do swojego kuferka. Coś z niego wyjęła. - Proszę, to dla was - powiedziała, gdy Żabka, Pucka, Różyczka i Duża stały obok niej. - Nasionko. Czarodziejskie. Proszę się nim zająć. Bez dyskusji - zarządziła stanowczo.
Lalusie odszukały zakrętkę po butelce, nasypały do niej ziemi, którą wygrzebały z doniczki z paprotką, wsadziły nasionko, podlały je i każda odeszła w swoją stronę.
Przez następne dni w domu panował względny spokój. Lalusie już się nie kłóciły, robiły za to do siebie straszliwe miny, a co jakiś czas któraś z nich biegła do zakrętki, zobaczyć, co się dzieje z czarodziejskim nasionkiem.
I naraz, po tygodniu, z zakrętki wychyliła się wspaniała roślina. Na jej drobniutkich gałązkach tkwiły różne kwiaty.
- O, tam jest róża - powiedziała w zachwycie Różyczka, która przyszła podlać nasionko.
- A tam bratki - jęknęła Duża. Przyszła, bo zawołała ją Różyczka.
- I konwalie - klaskała Zielona. Przyszła, bo zawołała ją Duża.
- I tulipany - westchnęła Pucka. Przyszła, bo zawołała ją Zielona.
Lalusie popatrzyły na siebie z uśmiechem.
- Będzie dobrze - mruknął Kleofas. On, Julia i Lalka Katarzyna Maria Dwojga Imion przyglądali się lalusiom zza sterty poduszek. - Nie wyprowadzam się.
c.d.n.
tekst: Beata Ostrowicka
ilustracje: Iwona Cała
Ryba to czy nie? - komiks
Jak to możliwe, żeby ryba nie umiała pływa? Chcecie wiedzieć? Koniecznie przeczytajcie komiks.
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział...
Lalusie przebierały nóżkami co sił. Biegły z górki, za nimi na sankach nadciągał Kleofas. Jego pasiasty szalik...
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział XI
Lalusie siedziały na parapecie i z zazdrością patrzyły na Kleofasa, który stał przed lustrem i wiązał na szyi muszkę w...
Nogi stonogi - komiks
Czy łatwo się zorientować w kwestii nóg, gdy jest się stonogą? Zobaczcie i przeczytajcie sami!
Lalusie. Opowiadania dla dziewczynek. Rozdział X
Lalusie, już w piżamach i koszulach nocnych, leżały pod kocykiem na wielkiej poduszce, która służyła im za posłanie, i...
Nieznane przygody Mikołajka - Tapety
Jeśli lubicie Mikołajka i jego przygody, teraz możecie mieć tapetę z ulubionym bohaterem na swoim ekranie. Wystarczy kliknąć i...




